Życie jest podrożą…

Istnieje taka metafora, która mówi o tym, że życie jest podróżą/ drogą, podczas której doświadczamy, przeżywamy, rozwijamy się; czasami idziemy mocno, z energią, a innym razem potrzebujemy się zatrzymać, żeby nabrać sił czy zweryfikować swój dotychczasowy ekwipunek (wartości, cele, pragnienia, potrzeby, granice, sposoby funkcjonowania w rolach, oczekiwaniach) i sprawdzić co nam pomaga, a co utrudnia wędrowanie. Od czasu do czasu – nawet posprzątać, uporządkować, a co niektóre rzeczy pozostawić na szlaku.

Zdarza się też, że decydujemy, żeby mocniej zmienić obrany kiedyś kierunek i wybieramy trasę, która będzie bardziej „nasza” – zgodna z naszymi wyborami, wartościami/ mniej obciążająca/ bardziej satysfakcjonująca. Nie znaczy to jednak, że ta nowa ścieżka będzie wolna od życiowych zakrętów, kryzysów i zmian, bo te są przecież wpisane w życie.

W życiowym zatrzymywaniu się pomaga psychoterapia, praca z psychologiem w ramach rozwoju osobistego, samoobserwacja. Wspierające dla każdego z nas będzie też nasze codzienne zatrzymywanie się i „zwykła” uważność (co czuję?, jak się ma moje ciało?, czego potrzebuję?)

Dobrze jest się zatrzymywać w życiowej podróży. Dobrze jest się zaciekawiać, sprawdzać (swoje) kompasy i mieć gotowość na zmiany.